Pomimo wielu trudności w życiu, psiak dobrze sobie radzi, korzystając z pozostałych zmysłów. "[...] - już po zbliżeniu się człowieka do klatki, wyczuwam zapowiadający się spacer" - tak pisze Ray na stronie adopcyjnej wolontariatu.
Tak jak każda osoba niewidoma, Ray potrzebuje pomocy, np. na wspomnianych wcześniej spacerach, ale również jak każdy pies jest ciekawy otoczenia, w którym się znajduje. Zdarzają mu się wybryki, ale podczas miarowego marszu: "[...] grzecznie utrzymuję tempo nieznacznie naciągając smycz."
Ray dużo przeszedł, ale dzięki wolontariuszom zrozumiał czym jest miłość i odwdzięcza się ludziom swoim zachowaniem, jednak czasami bywa nieśmiały. Jak pisze sam: "Łatwo sobie mnie zjednać łakociami, w końcu coś mi się od życia należy. Z innymi psami raczej nie wchodzę w interakcje, bo i po co."

Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam na stronę schroniska w Celestynowie, a także na stronę wolontariatu na Facebook'u.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz